Posts Tagged ‘ruchanie’

Nastolatka i Wujek


08 lut

Moja rodzina jest popieprzona. Wiedziałam to od dawna. Mój ojciec jest muzykiem a mama meteorologiem. Ojciec wciąż w trasach koncertowych. Razem w domu widujemy się kilka razy w roku, ale teraz podjęli decyzję, że mam siedzieć przez jeden miesiąc wakacji w domu uczyć się do przyszłorocznej matury i do egzaminu z niemieckiego. Byłam niezadowolona. Co prawda na lato wyjechaliśmy do naszego domu w lesie ale moje koleżanki miały lepsze wakacje, tym bardziej że ojciec przyjechał po 3 miesięcznej nieobecności i wciąż spraszał swoich znajomych żeby z nimi balować. Pili wtedy bez umiaru wygłupiali się jak smarkacze a potem spali do południa następnego dnia. Miałam ich dość. Ich pytań jak mi idzie w szkole i czy mam już chłopaka. Mama ostatnio miała dyżury i wychodziła na całą dobę. Tak też było w ostatni piątek. Przyjechał młodszy brat mamy – czyli mój wujek – z żoną. On jest projektantem a jego żona plastyczką. Przyjechała pani Ewa koleżanka mamy ze studiów z mężem, śmiesznym facetem który pracuje w firmie komputerowej i zawsze wymawia się od picia alkoholu a na koniec zawsze zmuszają go wszyscy do picia i dwa kieliszki ścinają go z nóg. Pani Ewa przyjechała z synem Staszkiem, który dość szybko zorientował się w sytuacji, wywołał mnie na taras i zapytał jak znoszę te wygłupy. Powiedziałam, że mam to gdzieś, zaraz zamknę się w swoim pokoju podkręcę muzykę i już. Poszliśmy do mojego pokoju na stole leżała kamera, którą dopiero co przywiózł mi ojciec, Staszek popatrzył na to miniaturowe cudo i zaproponował dowcip, który mogę zrobić całemu towarzystwu. Będziesz sama miała zabawę a jutro wszyscy się pośmieją – powiedział – i wtajemniczył mnie w swój plan. Weszliśmy do pokoju gdzie siedzieli wszyscy dorośli, nawet na nas nie zwrócili uwagi. Staszek ustawił kamerę między książkami, podłączył ją do telewizora ale samego telewizora nie włączył. Wróciliśmy do mojego pokoju, tu chwilę Staszek manipulował przy moim telewizorze i poinstruował mnie: kamerę możesz włączyć i wyłączyć zdalnie drogą radiową nawet z 50 metrów, możesz ustawić wszystkie parametry, zbliżenie oddalenie, ta kamera może nagrywać obraz przy zapalonej zapałce a oglądać to możesz na swoim telewizorze. Ale nie wszystko musisz nagrywać, możesz wybrać to co chcesz do nagrania. Jak spiją się to ich nagraj a jutro im to odtworzysz powiedział mi Staszek. Uśmiechnął się złośliwie i dodał choć do samochodu dam Ci jeszcze coś. Uważaj nie daj im tego za dużo, to dobry towar kolega przywiózł mi z Amsterdamu, marycha pierwsza klasa podobno dodany jest tam afrodyzjak. Wiesz jak to się używa? Pewnie, że wiedziałam. No to miłej zabawy, przyjadę tu po moich starych jutro w południe, pokażesz mi co nakręciłaś. Z ciekawością wróciłam do mojego pokoju. Miałam reality-show na swoim ekranie ale znudziło mnie to pijackie gadanie i usnęłam. Obudził mnie hałas otworzyłam oczy i na ekranie widziałam, że już są nieźle wstawieni. Mój ojciec tańczył z matką Staszka i podmacywał ją po tyłku a wujek poszukiwał papierosów i potykał się o kolejne krzesło. I wtedy wpadł mi do głowy pomysł. Wyszłam z pokoju i skierowałam się do wujka. Zrobię ci skręta – chcesz? – zapytałam. Dawaj dziecko bo chce mi się palić, za chwilę ustawiła się kolejka. Nie mogli się nachwalić mojej zaradności. Im skończyły się papierosy a ja mam coś do palenia. Zauważyłam, że ojciec Staszka śpi już pijany w fotelu. Przyniosłam z lodówki nową butelkę wódki a oni rzucili się do picia. Mama Staszka – pani Ewa -koniecznie chciała zobaczyć mój pokój bałam się, że zobaczy włączony telewizor, pobiegłam szybko, żeby go wyłączyć ale udało mi się tylko przyciszyć głos. Bałam się niepotrzebnie bo pani Ewa była pijana i nie uważała na nic. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że zaczyna dobierać się do mnie. Usiadła na tapczanie i zaczęła gładzić mnie po szyi a potem po piersiach. Zamurowało mnie, ale o dziwo też czułam podniecenie. Może by i coś z tego wyniknęło ale pani Ewa położyła się i zasnęłą. Tuż obok leżał materac który służył mi do opalania, z trudem ułożyłam tam panią Ewę, która znów przebudziła się i zaczęła wkładać mi rękę pod sukienkę. Kątem oka zobaczyłam w telewizorze, że wujek już też zasypia przy stole. Włączyłam kamerę, niech jutro zobaczą jak wyglądali – pomyślałam – telewizor już mi nie był potrzebny i wyłączyłam go. Postanowiłam wujka przenieść też do mojego pokoju. Stwierdziłam, że niech tu śpi obok pijanej pani Ewy. Mój ojciec jeszcze trzymał się dobrze, żona wujka starała się wykonywać jakieś figury taneczne ale była dobrze wstawiona. Powiedziałam, że w moim pokoju śpi już pani Ewa niech więc przeniosą tam wujka. Wzięli go pod ręce i za nogi i ułożyli na tapczanie. Ojciec mało co nie nadepnął pani Ewy. Chcieli jeszcze przenieść jej męża ale nie mogli go wyciągnąć z fotela. Ja miałam spać w sypialni dla gości. Wujek miał powyciąganą ze spodni koszulę i rozwiązany krawat. Całe ubranie było zmięte. Postanowiłam rozebrać go i przykryć kołdrą. Zdjęłam krawat, koszulę i kiedy ściągnęłam mu spodnie razem z nimi ściągnęłam mu bokserki. O kurde, wujek miał potężną pytę, leżała jak duża kiełbasa. Patrzyłam na nią i przypomniało mi się to podniecenie gdy pani Ewa gładziła moje piersi. Przykryłam wujka kołdrą, ale wciąż widziałam to coś co było dużo większe od instrumentu mojego chłopaka. Słychać było muzykę i hałasy ale też jakieś dziwne, włączyłam telewizor i aż podskoczyłam z wrażenia. Mój ojciec kopulował z wujenką. Widziałam jej uda rozłożone na oparciu kanapy, poruszała nimi w rytm pieprzenia, potem uniosły się nogi oplatając mojego ojca, jego spodnie leżały obok. Wujenka jęczała jakby jej urywali cycki. Szybko rozebrałam się, miałam plan. Odkryłam kołdrę. Wujkowy fiut nie mieścił się w mojej dłoni był wielki. U jego nasady kłębiła się kępa gęstych włosów. Starałam się objąć go palcami, czułam pulsowanie krwi w jego kutasie. Gładziłam go delikatnie, potem bardziej zdecydowanie. Drgnął, zaczął rosnąć. Czułam mrowienie między nogami i wilgoć na udach. Wujkowa pała stanęła ukazując czerwony koniec wyłaniający się z otaczającej go skóry. Teraz zaczęłam trzepać mu jego ogiera. Naciągałam skórę na czerwono-fioletową głownię to znów ściągałam do dołu. Ten duży gorący kawał mięsa pulsował w mojej dłoni, widziałam niebieskie żyły, trzon kutasa był twardy jak z drewna a czerwonawy czubek stał się lśniący i wilgotny. Wujek zaczął posapywać przez sen. Jego chuj był prawie tak gruby jak moja ręka. Czułam, że jestem mokra w środku jak nigdy dotąd. Za ścianą słyszałam jak mój ojciec dochodził, pokrzykiwał gardłowo i cała kanapa z wujenką którą obrabiał jeździła po pokoju. Podświadomie waliłam wujkowego wała w tempie w jakim mój ojciec rżnął jego żonę. Poczułam ciepły śluz na dłoni, przełożyłam nogę nad wujkiem. Teraz jego olbrzymi chuj wyzywająco sterczał i celował w mój przedziałek między udami. Moja piśka aż kapała. Czułam, że gorąca wilgoć wypełnia mnie, aż po same wargi napełniając moją szparkę śliskim jak kisiel śluzem. Była gorąca, nabrzmiała i gotowa na wszystko. Palcami lewej dłoni rozchyliłam wargi sromowe, musiałam je mocno docisnąć bo mi się wyślizgiwały. W prawą dłoń schwyciłam równie mokry i nabrzmiały członek wujka. Pod palcami czułam pulsowanie, przyłożyłam do dziurki i przysiadłam… Nigdy nie doświadczyłam jednocześnie takiej dawki przyjemności i bólu zarazem. Nie byłam już dziewicą ale jego pyta weszła może w połowie i zatrzymała się na ciasnych ściankach mojej groty. Uniosłam się i znów opadłam, teraz już było lepiej, już prawie sama przyjemność ale jego pała nie weszła dalej. Zaczęłam unosić się i opadać rytmiczne. Już nie chciałam nadziać się do końca chciałam go mieć i nich mnie tak tam w środku pociera i drażni. Wujek przez pijacki sen zaczął współpracować ze mną. To było cudowne. Byłam nadziana na jego pal a wydawało mi się, że fruwam. Bałam się tylko, że się obudzi i nie dokończy tego co się zaczęło. Ale to mnie pierwszą dopadł orgazm, kiedy kochałam się z moim chłopakiem mogła to robić prawie godzinę, teraz po kilku minutach dopadło mnie coś czego jeszcze nie doznałam. Wyślizgnęłam się z wciąż sterczącego chuja i położyłam się a bardziej upadłam, oddychając głęboko. Leżałam, w głowie wirowały mi obrazy z dzisiejszego dnia, mój oddech uspokoił się, zapanowała cisza. Telewizor z wyłączoną fonią oświetlał bladym światłem mój pokój. Spojrzałam na ekran, prawie w środku obrazu wciąż rozłożone nogi wujenki na oparciu kanapy, ojca spadnie leżały na podłodze. Po chwili pani Ewa zaczęła coś mamrotać przez sen, usiadła na materacu i patrzyła nieprzytomnie dookoła. Zarzuciłam na siebie szlafrok, nakryłam kołdrą wuja i doszłam do pani Ewy. Ona nie wiedziała co się z nią dzieje, szukała okularów, które zginęły niewiadomo gdzie i kiedy. Starała się podnieść ale wciąż nie mogła złapać równowagi. Wreszcie powiedziała, że chce do toalety i czy mogę ją tam zaprowadzić. Ledwie tam doszliśmy, wciąż zataczała się i potykała. Kiedy już doszliśmy do łazienki, zaczęła zrzucać z siebie ubranie. Nie miała tego dużo: sukienkę, majtki i stanik. Usiadła na klozecie, miała zamknięte oczy kiwała się i walczyła o utrzymanie równowagi rozstawiając szeroko nogi. Pomóż mi wstać – wyciągnęła rękę – starała się uchwycić czegokolwiek. Była zgrabna, miała spore piersi ale niezwykle jędrne, zakończone małymi płaskimi sutkami jak naklejone konfetti. Kiedy wstała zobaczyłam jej prawie niezarośniętą cipkę, jej wewnętrzne wargi sromowe wystawały jak różowe koronki. – Zaprowadź mnie do łóżka zakomenderowała i znów się zatoczyła. Prowadziłam ją na materac w moim pokoju, gadała coś do siebie z czego zrozumiałam tylko tyle, że chce jej się chłopa i aż ją wszystko skręca od tego chcenia. Prowadziłam ją nagusieńką do pokoju. Padła na materac, jeszcze chwilę pogadała do siebie i zasnęła. Przykryłam ją swoim szlafrokiem i naga poszłam położyć się na tapczanie. Wujek leżał nagusieńki i znów nie mogłam się oprzeć urokowi jego przyrodzenia. Teraz zaledwie kilkoma ruchami ręki postawiłam jego fiuta na baczność. Znów pouczyłam mrowienie między nogami. Nagle wujek się obudził. Zamarłam chowając ręce za siebie. Co ja tu robię, gdzie ja jestem?… zapytał jakby mnie nie widząc. Jesteś w moim pokoje, spiłeś się do nieprzytomności i przyniosła ciebie tu twoja żona z moim ojcem. Powoli zaczął orientować się w sytuacji i nerwowo starał się przykryć swojego sterczącego kutasa. Zatrzymałam jego rękę. Nabrałam powietrza w płuca i powiedziałam: mam prawie 18 lat, nie jestem dziewicą dziś tu dzieją się dziwne rzeczy, chcę żebyś mnie potraktował jak kobietę – masz mnie zerżnąć. Widziałam jak oczy mu się zaokrągliły ale powiedział tylko: dlaczego? Dlatego, że strasznie tego chcę i musisz się zemścić. Za co mam się zemścić- zapytał prawie szeptem? A za to, wzięłam pilota i cofałam taśmę. Trwało to dłuższą chwilę ale znalazłam. Sama byłam ciekawa bo widziałam zaledwie kawałek z tego wydarzenia, wszystko było proste i naturalne. Ojciec tańczył z wujenką, obmacywał ją po tyłku, podwinął sukienkę, wujenka odpięła mu spodnie, on popchnął ją na oparcie kanapy. Nawet nie zdejmowała majtek, odsunęła wąski pasek materiału a potem było widać gołe pośladki ojca i podrygujące nogi wujenki. Podkręciłam fonię i słychać było ich pojękiwania. Wujek patrzył na to z niedowierzaniem ale zauważyłam, że jego kutas zesztywniał i ja też zwilgotniałam, w końcu oglądliśmy rodzinnego pornusa. Chcesz dalej oglądać? Wujek spojrzał na mnie i pokręcił przecząco głową. Wyłączyłam telewizor. Zrobiło się ciemno. Podeszłam do tapczanu dotknęłąm ręką po omacku jego torsu. Wujek musisz to zrobić, musisz mnie wyruchać zobacz jaka jestem mokra. Położyłam jego dłoń na mojej cipce. Znalazłam w ciemności jego sterczącego kutasa i zaczełąm go pieścić. Czułam jego palce penetrujące moje gniazdko. Jego pyta znów była twarda jak konar. Włóż mi go wydyszałam do jego ucha. Ale to nie będzie takie proste, ja mam zbyt dużego… Nie dałam mu dokończyć zdania – wiem wszedł mi tylko do połowy ale było bosko, wymyśl jak to zrobić. Położył mnie na plecach, pod pośladki wsunął mi poduszkę, uniósł moje nogi wysoko trzymając je za kostki i rozsunął je. Weź go w rękę i naprowadź, zakomenderował. Czułam, że jest śliski od śluzu, wprowadziłam jego główkę między nabrzmiałe z podniecenia wargi, wujek pchnął, ale nie wycofał się tylko napierał rozwierająć moją panieńską cipkę. Jak mechaniczny tłok milimetr po milimetrze wsuwał się w moje wnętrze. Nigdy czegoś takiego nie doznałam. Zapadałam się jak w głęboką studnię, było tylko rozkoszne spadanie. Zastygłam w tej niezwykłej pozycji z uniesionymi biodrami i wyciągniętymi do nieba nogami, on puścił moje nogi chwycił moje pośladki docisnął je do swojego brzucha i poczułam, że jest cały we mnie jęknęłam z rozkoszy. Wypełniał każdy milimetr mojego wnętrza i zaczął delikatnie poruszać się jakby chciał sprawdzić czy jeszcze może dalej wepchnąć swojego olbrzymiego kutasa. Nigdy nie czułą czegoś tak przyjemnego, kwiliłam cichutko z rozkoszy. Moje stopy znalazły się na jego ramionach i wtedy zaatakował. Wycofał się prawie cały i wjechał z impetem aż poczułam jak jego twarde jądra obiły się o moje pośladki a to co czułam w środku było jak droga do nieba. Tak, tak, tak mnie ruchaj – wyjęczałam. Nie było to potrzebne bo posuwał mnie nabierając pędu. Moja pipka aż mlaskała z narastającej ekstazy. Znów wystarczyło zaledwie kilka minut, a może trzeba liczyć to w sekundach, gdy znów dopadł mnie omdlewający szczyt rozkoszy. Nie panowałam nad swoim ciałem, podrygiwałam cała, rozpędzony wujkowy tłok wyleciał z mojego wnętrza, nogi w skurczach podrygiwały tak, że nie mogłam nad nimi zapanować. Zapadłam w jakieś dziwne omdlenie, może nawet usnęłam na kilka minut. Do świadomości przywróciły mnie słowa wujka: nic ci nie jest? Kiwnęłam głową, że jest OK. On wstał, rozejrzał się, na podłodze znalazł spodnie założył je i wyszedł nie zamykając drzwi, usłyszałam jeszcze, że w łazience szumi prysznic i usnęłam. Obudził mnie głos pani Ewy – nie daj się prosić – mówiła teatralnym szeptem. Otworzyłam oczy, już świtało. Pani Ewa próbowała przez spodnie gładzić wuja w okolicach krocza. A pamiętasz jak to ostatnio się skończyło, zapytał wujek, trzymając jej rękę w bezpiecznej odległości. Obiecuję, że nie będę krzyczała, choć, pociągnęła go w swoją stronę. Było dla mnie jasne, że pani Ewa chce tego samego co ja chciałam, ale dziwiłam się wujkowi, że się opierał. W końcu ze mną nie miał czasu nawet dobrze się rozkręcić, pewnie w jądrach pulsowała mu sperma i dobrze by było wyrzucić ją z siebie, najlepiej w cipce jakiejś kobiety równie zainteresowanej zaspokojeniem swoich potrzeb. Choć, powtórzyła pani Ewa, nie bronił się już, rozpięła mu spodnie i jak na sprężynie wyskoczył znany mi już dobrze wujkowy kutas. Był ogromny a mimo to pani Ewa wpakowała go prawie całego w usta. Cmokała przy tym i mlaskała tak smakowicie, że aż pożałowałam, że sama tego nie zrobiłam. Wujek złapał ją za włosy przyciągając i odpychając ruchał ją w usta. Trwało to kilka minut, on tylko głośniej oddychał ona mimo ust z pewnością pełnych coraz głośniej mlaskała i postękiwała. W pewnym momencie, wujek wyciągnął swojego kutasa z jej ust. Schylił się z podłogi podniósł swoją koszulę, zwinął ją ciasno i podał pani Ewie, ona bez słów wzięła ten tobołek w zęby i stanęła na czworakach jak aportujący pies. Mało co nie zaczęłam się śmiać, ale dopiero teraz zobaczyłam coś czego nie mogę zapomnieć. W świetle poranka widziałam ogromną pytę lśniącą od śliny pani Ewy i od miłosnych soków, pani Ewa jak na pokazie gimnastycznym uniosła swój tyłek do góry, miała wyprostowane lekko rozchylone nogi, głowę nisko nad ziemią a ręce oparte na podłodze. Z pomiędzy jej rozchylonych nóg wychylała się nabrzmiała cipa. Wiedziałam, że miała wewnętrzne wargi wystające lekko na zewnątrz, ale teraz wisiały one jak frędzle i prawie kapał z nich jej gęsty śluz. Ta ogromna wujkowa pyta zbliżyła się do jej pośladków, on rozchylił kciukami obu dłoni jej śliskie wargi i wszedł z mlaśnięciem po nasadę swojego kutasa. Aż ja odczułam to wejście, a pani Ewa wydała stłumiony koszulą przenikliwy jęk. Już wiedziałam jaka jest rola tego zawiniątka w jej ustach. Wujek podtrzymywał ją za biodra i równo jak maszyna wpychał swojego wała w obejmującą go ciasno pipę pani Ewy. Ona mogła oddychać tylko przez nos więc jej oddech stawał się świszczący a od czasu do czasu słyszałam gardłowe jęki. Mimo że kutas wchodził do końca mieścił się cały idealnie, wsuwał się równo i rytmicznie, zauważyłam że biodra pani Ewy zaczynają podrygiwać i cała unosi się na palcach stóp. Wujek nie przestając jej posuwać uniósł jej biodra do góry tak, że jej nogi oderwały się od ziemi, ona opierała się na rękach i wyglądało to jak dziecięca zabawa w taczki. Trzymając ja w swoim uścisku klęknął, pozwalając jej oprzeć się na kolanach i łokciach. Podczas całej tej skomplikowanej figury ani na sekundę nie przestał jej ruchać. Nie zważając, że mogą mnie zobaczyć przyglądałam się ich wyczynom. Teraz złapał ją jeszcze za piersi dyndające w rytm jego pieprzenia. Pani Ewa wydawała z siebie takie dźwięki jakby za chwilę miała zadławić się na śmierć a on ją pieprzył bez końca i dopiero teraz usłyszałam jak jego lędźwie uderzają o jej pośladki i wielką jak buła, nabrzmiałą i zalaną sokami piździchę. Wujek zaczął też pojękiwać, sapać i przyśpieszył tempo, jej łokcie rozsunęły się osunęłą się twarzą na materac, jej biodra podrygiwały jak w transie i wtedy targnął nimi wstrząs. Wujek poruszył jeszcze kilka razy tyłkiem i znieruchomiał jak popsuta zabawka, pani Ewa wyciągnęła z ust zmiętą koszulę i oddychała jak pływak który nałykał się wody i cudem ocalał. Ja patrzyłam jak zaczarowana i postanowiłam sobie, że niebawem też dam się tak poujeżdzać wujkowi. Prawie czułam to czego nie doznałam tej nocy, gorącego nasienia tryskającego z jego kutasa. Następnego dnia skasowałam nagranie. Powiedziałam o tym wujkowi, powiedział, że dobrze zrobiłam. Powiedziałam mu również, że widziałam jak pieprzył się z panią Ewą i że ja też tak chcę, ale muszę nabrać wprawy bo teraz przyznałam mu że ledwie chodzę po tym jak zaledwie troszkę popieścił moją szparkę.

Podglądanie Mojej Żony


08 lut

Jesteśmy razem: ja i moja żona, Małgorzata, w małej bacówce, położonej na skraju górskiej wioski. Tuż za ścianą domku zaczyna się ciemny las, śnieg sięga kolan, zwiesza się z gałęzi drzew. Przez zaparowane okna bacówki, widać tylko zarysy drzew i odległe światła góralskich domów. Małgosia i ja siedzimy przytuleni na brzegu dużego łóżka, zajmującego prawie połowę wnętrza chatki. Całuję ją w szyję, pieszcząc delikatnie piersi. Mam rozpięte spodnie, mój kutas sterczy mokry i nabrzmiały. Małgorzata bawi się nim, ściska, czasami pochyla się, żeby wziąć go na chwilę do ust. Rozpinam jej bluzkę i znowu pieszczę, całuję i przygryzam jej sutki… Jęki żony podniecają mnie coraz bardziej – kładę ją na plecach, rozchylam bluzkę; jej cycki sterczą prowokacyjnie, Małgorzata pręży się zachęcająco i rozkłada nogi… Nagle słyszę pukanie do drzwi. Zaskoczony, niedowierzam i próbuję dalej pieścić Małgosię. Ona jednak jest spłoszona; zapina ubranie i wstaje szybko. Trochę rozeźlony zapinam spodnie wciskając w nie nabrzmiałego do bólu kutasa. Idę otworzyć drzwi. Za drzwiami stoi młody chłopak. Tego, że jest młody, bardziej domyślam się niż to widzę. Jest cały zasypany śniegiem, oszroniony, skulony. Zaczyna niewyraźnie coś mówić. Wpuszczam go od razu do środka. Nieznajomy tłumaczy się; zabłądził, zmarzł, wystraszony postanowił poprosić o pomoc. Rzucam okiem na Małgorzatę, widzę, że jest przejęta. Zgadzam się, żeby został z nami do jutra, a rano zszedł do wsi, i niżej na drogę do miasta. Nieznajomy mimo tego, że jest zmarznięty, co chwila skrycie rzuca okiem na żonę. W domku jest bardzo ciepło, paliłem w piecu prawie cały dzień, więc Małgorzata jest ubrana tylko w krótkie, obcisłe spodenki i obcisłą bluzkę, zapinaną na zamek błyskawiczny. Żona jest zgrabną, zmysłową brunetką. Ma krótkie włosy, pełne piersi i bardzo zgrabne nogi. Pod cienką bluzką wyraźnie rysują się jej piersi z wciąż sterczącymi sutkami. Zastanawiam się przez chwilę, czy Małgosia wciąż jest podniecona moimi pieszczotami, czy to może wpływ spojrzeń obcego? Zastanawiam się też, czy obcy nie podglądał nas przypadkiem; ale nieraz widziałem, jak faceci nie mogli oderwać oczu od Małgorzaty… Obcy ściąga plecak, kurtkę, przemoczone buty. Mówi, że ma na imię Michał. Małgosia każe mu usiąść przy piecu, ja zabieram się do mocniejszego rozgrzewania pieca. Okazuje się, że zapas drewna w domku skończył się, więc musze iść do drewutni. Michał opowiada swoje przygody mojej żonie. Widzę, że jest przemoczony. Mówię, że będzie lepiej, żeby się w coś przebrał, bo zachoruje. Michał zaczyna grzebać w plecaku. Ubieram kurtkę i wychodzę do drewutni. Nie muszę iść daleko, ale przy rąbaniu drewna spędzam sporo czasu. Zastanawiam się cały czas, czy obcy nie jest niebezpieczny. Wyglądał normalnie; wysoki, mojego wzrostu, trochę mocniejszej budowy, brunet. Typ przystojniaka, ale nie takiego �ślicznego”. Zabieram drewno i wracam do bacówki. Po drodze mijam okno. Jest zaparowane, ale nie całkowicie. Coś popycha mnie w jego stronę. Odkładam wszystkie rzeczy i podkradam się do okna. Widzę Michała siedzącego na łóżku. Ma na sobie tylko slipy, obok leżą jego rzeczy. Jest dobrze zbudowany, lekko opalony. Małgosia wyprostowana stoi tuż przed nim. Jestem zdziwiony, ze wciąż się nie przebrał. Mówi cos do mojej żony, uśmiecha się. Ona patrzy w jego oczy, słucha, kręci głową. Nie słyszę ich słów, ale w końcu domyślam się, ze Michał próbuje namówić ją do czegoś… W momencie, w którym domyślam się do czego, nieznajomy wstaje z łóżka… Jest tuz przed Małgosią. Ona wydaje się przy nim drobna, delikatna i bezradna. Michał jest tak blisko niej, że jego nagi tors dotyka lekko piersi Małgorzaty przez cienką bluzkę… Pod slipkami obcego widać potężniejącą erekcję… Czubek jego kutasa nieznacznie wystaje ze slipek… Przywieram do okna, jestem jak sparaliżowany, zszokowany i… podniecony. Oddycham szybko i patrzę jak zahipnotyzowany… Nieznajomy chwyta Małgosię za ręce i przyciąga do siebie. Ona szarpie się i próbuje krzyczeć. Michał tłumi jej krzyki jedną ręką, drugą ściska ją mocno, więżąc jej ręce. Małgorzata rzuca się, wije, ale jest bezbronna wobec Michała. Ja stoję wciąż pod oknem i czuję, że chociaż powinienem chcieć pomóc swojej żonie, po moim ciele rozlewa się dziwna, mdła rozkosz i wolę patrzeć jak Małgorzata będzie gwałcona przez obcego… Żona słabnie… Michał wciąż ściska ją z całych sił, knebluje jej usta. Ona słabo wierzga nogami, próbuje odchylić się od obcego, ale nie ma już siły. Jej bluzka rozchyliła się w czasie szarpaniny, odsłaniając jej zgrabne cycki. Nieznajomy uśmiecha się tryumfalnie, przyciska Małgosię do ściany. Przedramieniem naciska na jej szyję. Jest teraz zdana na jego łaskę. Stoi bezwolna pod ścianą – w rozchełstanej bluzce, z opuszczonymi rękami. Oddycha ciężko, jest zrezygnowana, wystraszona. Michał powoli wyciąga rękę, rozchyla bluzkę Małgosi. Bawi się jej piersiami, sutkami. Ściska je i głaszcze. Żona oddycha szybciej… Obcy pieści też jej brzuch, dotyka wnętrza ud. Gwałtownym ruchem wkłada jej rękę pod spodenki. Małgorzata szarpie się słabo. Ręka Michała zaczyna się rytmicznie poruszać. Widzę jak ciało mojej żony powoli zaczyna poddawać się temu rytmowi… Stojąc pod oknem, bezwiednie wkładam sobie rękę w spodnie i zaczynam się onanizować… Tymczasem Michał ściąga Małgorzacie spodenki i bluzkę. Nie trzyma jej już za gardło; moja żona jest już uległa, bezwolna. Sama rozsuwa trochę szerzej swoje nogi, wypina lekko cycki… Stoi całkiem naga przed obcym mężczyzną, upokorzona i posłuszna. Obcy wkłada w jej cipkę swoje palce. Małgosia pręży się gwałtownie i jęczy. Michał rżnie ją palcami mocno, coraz szybciej. Widzę jak jego palce nikną w cipce mojej żony, widzę jej śluz na jego dłoni. Małgorzata przywiera plecami mocno do ściany, porusza rytmicznie biodrami, pręży cycki. Nawet przez zamknięte okno słyszę jej głośne jęki… Michał kładzie ręce na ramionach Małgosi. Każe jej uklęknąć. Moja żona posłusznie klęka przed obcym. Patrzy w górę, na twarz Michała, czekając co każe jej robić dalej. Michał mówi coś do niej. Żona wyciąga ręce i zdejmuje slipy obcemu. Teraz przed jej twarzą sterczy gruby i mokry kutas. Patrzę na twarz swojej żony – jest uległa, patrzy z zachwytem na kutasa obcego, ma wyraz twarzy pokornej niewolnicy… Fascynuje mnie jej uległość i źle już skrywana zwierzęca chuć… Michał mówi coś do niej. Widzę jak Małgorzata otwiera szeroko usta. Michał wsadza w nie swojego kutasa. Ona krztusi się, próbuje cofnąć, ale Michał chwyta ją za włosy i uderza mocno w twarz. Moja żona kuli się na chwilę, potem posłusznie bierze Michała w usta, głęboko, aż do gardła i mimo, że prawie się dusi, posłusznie ssie. Obcy zatapia się na chwilę w rozkoszy, jakiej dostarcza mu Małgorzata. Kieruje ruchami głowy mojej żony, nie przejmując się jej wygodą. Po dłuższej chwili podnosi ją z podłogi, i trzymając za twarz, pod brodę, obraca się w stronę łóżka. Popycha Małgorzatę mocno, brutalnie. Żona upada na łóżko, na plecy. Jej nogi rozchylają się bezwiednie, wypręża cycki… Wygląda jak samica gotowa na przyjęcie samca… Patrzę na twarz Małgorzaty; jest nieprzytomna z podniecenia, myśli już tylko o kutasie, który za chwilę będzie w niej. Zachowuje się teraz bardziej jak samica, niż jak kobieta, moja żona… Pierwszy raz widzę ją w takiej roli… Podniecenie i fascynacja nie pozwalają dojść do głosu zazdrości ani złości… Obcy stoi nad Małgorzatą przez chwilę – napawa się swoim tryumfem – samiczą uległością mojej żony. Ona patrzy wyczekująco na niego, prześlizgując spojrzeniem po całym ciele Michała. Jest zachwycona, roznamiętniona – nie wygląda na gwałconą, raczej na chętną kochankę. Kutas Michała sterczy sztywny, gruby, ociekając śluzem i śliną mojej żony. Michał mówi coś do Małgorzaty. Żona wyciąga ręce nad głową, odchyla głowę do tyłu. Pręży się mocniej, równocześnie szeroko rozkładając i podnosząc nogi. Widzę jej cipkę. Jest mokra z podniecenia, rozwarta… Michał klęka na łóżku, powoli kładzie się na niej… Widzę, jak jego nabrzmiały kutas wbija się powoli w ciało żony. Ona wypręża się spazmatycznie, głośno stęka. Całe jej ciało poddaje się ruchom mężczyzny, wije się ekstatycznie. Obcy mocno i brutalnie ściska jej cycki, gryzie ją w szyję i w sutki nabrzmiałych piersi. Leży na niej całym ciałem, widzę jak jego biodra poruszają się gwałtownie i rytmicznie, wciskając w Małgorzatę kutasa. Moja żona niknie pod Michałem, widzę tylko jej ręce i nogi, wyprężone i podrygujące z podniecenia, w zwierzęcym rytmie ruchów rżnącego ją mężczyzny. Słyszę jej krzyki… Onanizuję się jak szalony, wyciągnąłem już swojego kutasa ze spodni… Nie czuję upokorzenia patrząc na uległość swojej żony, na łatwość z jaką oddaje się obcemu tuż pod moim nosem… Ogarnia mnie coraz większa rozkosz… Widzę teraz jak mięśnie obcego napinają się, jak zaciska swoje pośladki. Słyszę jego zwierzęcy charkot i głośniejszy niż inne jęk Małgosi. Michał spuścił się w cipę mojej żony… Wstaje powoli z zerżniętej Małgorzaty wyciągając z niej swojego kutasa. Ona jęczy cicho, leżąc bezwładnie. Z jej cipki wypływa sperma Michała… On stoi nad moją nagą, zerżniętą żoną i uśmiecha się tryumfująco. Nie wytrzymuję… Spuszczam się na ziemię… Wracam do chatki. Jestem zmieszany, nie wiem jak ukryć podniecenie. Małgosia i obcy – oboje już ubrani, czują się chyba podobnie. Żona jest speszona i spięta, unika mojego wzroku, boi się, że coś zauważę. Michał nie mówi nic, emanuje zadowoleniem. Wygląda znacznie bardziej pewnie, niż wtedy, kiedy się zjawił. Reszta wieczoru upływa na wspólnym posiłku, niezbyt klejących się rozmowach. Moja uwagę zwraca źle skrywana uległość Małgosi wobec Michała; myślę, że musiał jej zrobić naprawdę dobrze, że tego właśnie było jej trzeba; poczuć się własnością jurnego samca… Nasza bacówka ma pięterko. Decydujemy, że Michał będzie spal na górze. Małgosia wchodzi po drabince na górę, żeby przygotować Michałowi łóżko. On idzie za nią, po pionowej, małej drabince. Zostaję na dole, ciekawy, co z tego wyniknie. Tak jak myślałem, po chwili z góry dochodzą jakieś stłumione dźwięki. Staję bliżej drabinki, żeby lepiej słyszeć… Trwa to tylko kilka minut. Po chwili żona wraca sama, i mówi, że Michał już się położył. W jej włosach widzę małą, białą kropelkę… Kiedy kładziemy się do łóżka, Małgosia od razu zasypia (albo udaje, ze zasypia). Pewnie boi się, ze zauważę ślady pozostawione przez Michała na jej ciele. Zasypiam w końcu, mimo targającego mną podniecenia. W nocy budzę się. Nie wiem przez chwilę, co się dzieje. Czuję lekkie kołysanie łóżka. Domyślam się nagle dlaczego, i mój kutas wypręża się gwałtownie. Delikatnie odwracam głowę w stronę Małgorzaty. Widzę w półmroku, że żona leży na boku, obrócona twarzą w moją stronę. Mimo ciemności dostrzegam Michała leżącego tuż za jej plecami. Jest naprawdę bezczelny – widzę jego rękę kneblującą usta Małgorzaty, podczas gdy druga dłoń ściska jej piersi. Żona ulegle jak suczka wysuwa swój tyłek w stronę Michała. Jedną nogę trzyma w górze. Widzę jak jego kutas zanurza się znowu w cipie mojej żony… Patrzę jak urzeczony; Małgosia jest tuż obok, ale oddaje teraz swoje ciało obcemu. Ma nieprzytomne spojrzenie… Nagle dostrzegam, że żona zorientowała się, że patrzę na nich. Jej oczy rozszerzają się ze strachu, sztywnieje cała… Patrzymy na siebie z odległości paru centymetrów… równocześnie Michał cały czas posuwa ją od tyłu; nie wie, że ich widzę, myśli chyba, że moja żona miała już orgazm, bo widzę jak wyciąga z niej śliskiego kutasa… Rozchyla palcami pośladki Małgorzaty i próbuje wepchnąć kutasa w tyłek żony. Małgosia patrzy na mnie i chyba dostrzega podniecenie w moich oczach; opuszcza wzrok i widzi, że mój kutas jest sztywny, a ja onanizuję się powoli…. Ma oszołomione spojrzenie… Nie broni się przed Michałem. Zadziera nogę jeszcze wyżej i wypina tyłeczek. Widzę krótki grymas bólu na jej twarzy. To Michał zaczął rżnąć jej tyłek. Mnie nie chciała nigdy na to pozwolić… Nie jest pewna mojej reakcji, zagubiona staje się zabawką Michała i również moją, pozwalając patrzeć na swoje upokorzenie… Widzę palce Michała w jej cipce. Widzę jak jego kutas niknie w dupci mojej żony; patrzę z bliska na jej podnieconą twarz, na męskie dłonie zaciśnięte na jej piersiach i ustach… Kiedy Michał wreszcie kończy ją posuwać już świta. Ja udaję, że śpię, ale z trudem udaje mi się nie spuścić… Nad ranem Michał nie budząc nas, wychodzi z domu. Na stole zostaje kartka z jego adresem. Kiedy oboje się budzimy, patrzę na Małgorzatę, a ona bez słowa, spłoszona, obraca się na czworaki i wypina dla mnie swój przerżnięty tyłek… Po jej udach cieknie jeszcze sperma Michała… Żona wie, że teraz znam jej prawdziwą naturę i musi być mi posłuszna…

Opowiadania Erotyczne

Darmowe Opowiadania Erotyczne Nastolatki, Klasyczne, BDSM, Fantazje Erotyczne